Anwyll: Różnice pomiędzy wersjami

Z kości przeznaczenia
(czas rozpocząć kolekcję)
Nie podano opisu zmian
Linia 55: Linia 55:


== Charakter ==
== Charakter ==
''???''<br><br>
''???''<br>
Kto to wie, tak naprawdę. Podobno powiedział takie rzeczy jak:<br>
- ''"W opinii publicznej chyba generalnie świruję, chociaż to zależy od recenzenta."'' <br>
- ''"No weźcie, nie jest tak wcale wysoko. Tylko jeden raz."'' <br>
- ''"Mogę być twoim psem."'' <br>
 


==[[Plik:Spirit_of_the_Necromancer.png|40px]] Magia Nekromanty ==
==[[Plik:Spirit_of_the_Necromancer.png|40px]] Magia Nekromanty ==
Linia 173: Linia 168:
* Ma dość luźne podejście do kultury osobistej, pomijając konsumpcję jedzenia, szczególnie w jego kuchni - wtedy potrafi stać się nieprzyjemny, nawet mimo rzadko schodzącego z jego ust uśmiechu. Za siorbanie, mlaskanie i wszelkie inne dźwięki wydawane przy niechlujnym jedzeniu najchętniej by po prostu udusił.
* Ma dość luźne podejście do kultury osobistej, pomijając konsumpcję jedzenia, szczególnie w jego kuchni - wtedy potrafi stać się nieprzyjemny, nawet mimo rzadko schodzącego z jego ust uśmiechu. Za siorbanie, mlaskanie i wszelkie inne dźwięki wydawane przy niechlujnym jedzeniu najchętniej by po prostu udusił.
* Z jakiegoś powodu ma uraz do słomek.
* Z jakiegoś powodu ma uraz do słomek.
== Głupoty ==
Podobno powiedział takie rzeczy jak:<br>
- ''"W opinii publicznej chyba generalnie świruję, chociaż to zależy od recenzenta."'' <br>
- ''"No weźcie, nie jest tak wcale wysoko. Tylko jeden raz."'' <br>
- ''"Mogę być twoim psem."'' <br>


== Inni o nim ==
== Inni o nim ==

Wersja z 13:22, 30 maj 2025

Anwyll
Klasa

Nekromanta

Rasa | Płeć | Wzrost

Sylvari | męska | 172cm

Wiek | Data przebudzenia

27 | 27 dzień Sezonu Feniksa 1311 AE

Cykl | Połączenie ze Snem

Świtu | Śniący

Zawód

-

Powiązane organizacje
  • Wardeni (1315-1338AE)
Lokacja
  • coś gdzieś w Dreszczogórach
Typ osobowości | Znak zodiaku

ESFJ-A (Doradca) | Byk

Motyw muzyczny

Maybe, I
Hate Myself

Próbka głosu

Adam Lambert
WET DREAM

Wygląd

Anwyll jest średniego wzrostu (172cm) przedstawicielem roślinnej rasy o nieźle rozbudowanej sylwetce, głównie ze względu na swoją przeszłość jako Warden. Jego kora ma ciemnozieloną barwę, miejscami przechodząc w przygaszony fioletowo-granatowy odcień. Pojedyncze, granatowe liście na jego twarzy układają się w zawijasy, tworząc na jego twarzy charakterystyczny, symetryczny wzór - wliczając w to spore, podwójne niby-brwi. Jego oczy są w większości czarne, pomijając tęczówki - te mają bladoniebieską barwę. Granatowe liście wyrastające na jego głowie układają się od jej tyłu w stronę twarzy, opadając głównie z lewej na prawą w imitacji dość chaotycznej fryzury. Nocą miejscami jego korę i liście rozświetla biały blask. W przegrodzie nosa nosi srebrne kółko, a w języku metalową kulkę. Najczęściej można go spotkać w liściastych lub nieco zdrewniałych strojach charakterystycznych dla sylvari, a na wszelkiego rodzaju niebezpiecznych wypadach i zleceniach w metalowym pancerzu o mrocznym motywie czaszek i kości. Podczas nielicznych okazji ubiera się w bezrękawnik ulubionego zespołu czy jakąś skórzaną kreację godną fana mało przyjaźnie brzmiącej, metalowej muzyki.

Charakter

???

Magia Nekromanty

Energia życiowa Anwyll posiada typową dla nekromanty umiejętność wykrywania, a także zbierania energii życiowej, którą potem może wykorzystać do utworzenia całunu.
Całun W przeciwieństwie do większości nekromantów, Anwyll niespecjalnie korzysta z całunu. Ze względu na specyfikę swojego stylu walki chodzi odziany w ciężką zbroję i to głównie w niej pokłada wiarę, jeśli chodzi o ochronę przed zagrożeniami. Zdarza mu się wykorzystać go jako awaryjną tarczę, jeśli zebrał wystarczająco energii życiowej w tym celu, ale zdecydowanie są to sytuacje wyjątkowe. Okryty całunem potrafi wystrzelić prosty, cienisty pocisk, ale na tym kończą się jego umiejętności na tym polu.

Magia cieni

Cienisty przyjaciel Sylvari potrafi przywołać i utrzymać do dwóch cienistych sług, które zwykle służą mu jako dywersja lub ochrona pleców. Na życzenie Anwylla mogą się teleportować do przeciwnika, aby go oślepić. To jedyne nekromanckie sługi w jego arsenale, nigdy nie przepadał za bardziej fizycznymi, mięsnymi tworami.
Kajdany mroku Cieniste konstrukty w kształcie rąk, które przywoływane spod ziemi służą do unieruchomienia wskazanego celu, łapiąc go za odnóża albo owijając się wokół niego.
Uścisk cieni Anwyll posyła cienisty konstrukt w kształcie łapy na krótki dystans, by przeciwnika odepchnąć lub złapać i przyciągnąć do siebie.

Magia spektralna

Spektralna bariera Nekromanta otacza się kopulistą tarczą, która blokuje następny atak skierowany w jego stronę. Jeśli jest to atak magiczny, wchłonięta magia nasyca rzucającego dodatkową energią ( wigor).
Spektralne objęcia Sylvari pokrywa się cienką warstwą spektralnej magii, która nakłada efekty regeneracji, wigoru i odporności na magiczne efekty, tymczasowo wstrzymując krwawienie.
Spektralna szarża Anwyll otacza się spektralną energią i przemieszcza się z bardzo dużą prędkością przed siebie w linii prostej. Cała ta energia jest kumulowana przy następnym bezpośrednim ataku, wzmacniając siłę uderzenia.
Spektralna sieć Widmowy konstrukt przypominający kształtem pajęczą sieć. Gęstość nici oraz ich wytrzymałość zależą od ilości włożonej w nie magii oraz czasu, ale to niepozornie wyglądające zaklęcie jest w stanie zatrzymać przeciwnika w miejscu niemal tak dobrze jak strażniczy ward. W przeciwieństwie do niego jednak sieć jest elastyczna w pewnym stopniu i może być wykorzystywana do zabezpieczenia czyjegoś upadku z większej wysokości, jeśli zostanie rozpięta wystarczająco daleko od gruntu.
Widmo strachu Nekromanta przywołuje spektralną zjawę, która wywołuje w pobliskich osobach magiczne uczucie strachu, zmuszając ich do ucieczki.

Znaki

Mimo umiejętności konwencjonalnego wykorzystania znaku, Anwyll zwykle umieszcza je na głowie swojego młota, by te aktywowały się przy uderzeniu w wybrany przezeń cel.

Naznaczenie Na trafionego przeciwnika nałożone zostaje magiczne znamię, które wysysa z niego energię życiową, przekazując ją Anwyllowi oraz nakłada na cel osłabienie i wrażliwość na czas swojego działania (2-3 tury).
Rozbicie Zetknięcie z tym znakiem rozbija tarcze, bariery i magiczne efekty na celu - do 3 sumarycznie, rozpoczynając od najbardziej zewnętrznego.
Wybuch magii Po uaktywnieniu eksploduje magią i odrzuca trafiony cel dalej niż przy normalnym uderzeniu.
Zmrożenie Aktywowany znak wybucha przenikliwym zimnem, przymrażając trafione miejsce i jego okolicę i upośledzając możliwości ruchu wspomnianymi (głównie w przypadku stawów).

Inne umiejętności

Legendy głoszą, że piecze ubrany właśnie w ten sposób.

Walka
Ulubioną bronią nekromanty jest młot i to nim najprzyjemniej mu się operuje, chociaż na służbie najczęściej korzysta z buławy czy topora i tarczy - styl walki w przypadku wszystkich tych zestawów broni jest mu dobrze znany. Poza preferencjami oręża posiada również owe w przypadku noszonej zbroi - na polu walki najlepiej czuje się w ciężkim pancerzu, niezależnie czy roślinnym, czy metalowym.

Strażnik Gaju
Przeszło 20 lat doświadczenia w zawodzie Wardena pozwoliło mu dogłębnie poznać tajniki tego zawodu, co przekłada się zarówno na znajomość praw terenów sylvari oraz współdzielonych z innymi rasami, a także na jego umiejętności walki. Anwyll przez jakiś czas sprawował stanowisko Kapitana, jednakże zakres obowiązków (a przede wszystkim wypełnianie dokumentów) nie był dla niego specjalnie zachęcający, więc poprosił o degradację. Jego praca pozwoliła mu także opanować sztukę korzystania z wynalazku, jakim są roślinne wieżyczki czy miny, powstające z szybko rosnących nasion, a także współpracę z roślinnymi ogarami.

Jazda na wierzchowcu
Od czasu wzrostu popularności wierzchowców i wprowadzeniu ich jako wsparcia dla służb porządkowych, Anwyll miał okazję nauczyć się jeździć, a także walczyć z raptora. Nie posiada jednak wspomnianego wierzchowca do własnego użytku, a na w razie potrzeby na służbie towarzyszyła mu młoda, czarno-szara raptorzyca imieniem Flay. Obecnie Anwyll przyzwyczaja się do swojego nowego, kociego towarzysza.

Znakomity kucharz
Gotowanie to wręcz pasja Anwylla, o której mógłby nawijać godzinami, gdyby miał kto go słuchać. Dobrze przyrządzony sandacz to dla niego kwestia życia i śmierci, a przesolona zupa to po prostu obelga. A kłaki we wspomnianej to już w ogóle.

Dobry pływak…
...i całkiem niezły nurek. Okazuje się, że jakieś inne hobby poza gotowaniem posiada, ale czy nie pchnęła go ku niemu chęć łowienia własnych skorupiaków do wymyślnych dań… to już trzeba by zapytać samego zainteresowanego. Poza nurkowaniem głębinowym od dawna trenuje też długie wstrzymywanie oddechu pod wodą, a jego rekord wynosi prawie 7 minut.

Ekwipunek

Młot nekromanty, a przynajmniej tak można by stwierdzić na pierwszy rzut oka po dość interesującej konstrukcji i kolorach broni. Preferowana broń Anwylla.
Metalowa zbroja, która równie głośno co młot krzyczy o upodobaniach właściciela do nekromanckiej estetyki, przynajmniej w przypadku wyposażenia.
Metalowa buława, najeżona kolcami, z której Anwyll zwykle korzystał podczas służby mimo posiadania przydziałowej.

Towarzysz

Dzięki szczodremu prezentowi od przyjaciela, od niedawna Anwyll jest właścicielem bestii, którą sam sprzedawca reklamował jako "kota rodem z Podświata". W rzeczywistości nie jest wiadomym dokładnie, skąd czworonóg pochodzi, poza generalnym stwierdzeniem "z Mgieł". Czacha, jak nazwał zwierza Anwyll, przypomina tygrysa szablozębnego, pokrytego niemalże w całości łuskami lub zrogowaciałą skórą. Wyjątek stanowi łeb z twardej kości, przypominający wyraźnie nieokrytą czaszkę - o błękitnych oczach z pionowymi źrenicami, dużych uszach i kłach nieosłoniętych wargami (przez co w trakcie spożywania posiłków wygląda dość groteskowo). Poza ostentacyjnie prezentowanym zestawem zębów, Czacha robi groźne wrażenie także dzięki ostrym pazurom i zakończonemu rozchodzącemu się na trzy ogonowi, którego uderzenie zdecydowanie nie należy do najprzyjemniejszych. Potężna budowa jego ciała wskazuje zdecydowanie na przewagę siły nad szybkością czy zwinnością. Kociak ma umaszczenie czarno-biało-błękitne, zdaje się nie zwracać wielkiej uwagi na zimno i być może rozważałby zjedzenie swojego nowego jeźdźca, gdyby ten nie był rośliną. Czacha jest bowiem mało delikatnym zwierzakiem, o wielkim apetycie na mięso, z którego niemalże wyłącznie składa się jego dieta, i o niewielkiej tolerancji do robienia rzeczy, na które nie ma ochoty. Z tego też powodu nie jest osiodłany ani nie ma żadnego rodzaju wodzy, którymi dałoby się nim sterować. Wydaje się bardziej skory do współpracy z Anwyllem, kiedy ten odziany jest w swoją łuskowo-czaszkową zbroję, być może traktując go wtedy bardziej jak część stada, nieco upośledzoną, ale jednak.

Dodatkowe informacje

Zapalniczka, która służy mu za awaryjny focus i... jako aktualna zapalniczka, kto by pomyślał.
  • Pachnie jagodą. Nie jest to zbyt intensywny zapach, więc trzeba dobrze się zbliżyć, żeby go poczuć.
  • Ponoć kolczyków ma więcej niż dwa.
  • Kiedy nie nosi przy sobie broni, zawsze zabiera ze sobą swój zapasowy focus w postaci grawerowanej zapalniczki.
  • Kiedyś zaczął pisać własną książkę kucharską, ale zarzucił ją w połowie, bo znudziło go samo pisanie.
  • Bazgrze jak kura pazurem, o ile nie gorzej.
  • I jakby tego było mało, to do śpiewaków najlepszych także nie należy, mimo że zna teksty dużej ilości piosenek. Jego ulubioną wykonawczynią jest Celly Klarcson.
  • Zdaje się lubić mroczne, tajemnicze, wzbudzające dreszczyk klimaty.
  • Mimo zamiłowania do dreszczyku, takiego spowodowanego zimnem nie lubi. Ogólnie chłodne klimaty nie należą do jego ulubionych.
  • W dzienniku Ryk Wrót ukazał się o nim krótki artykuł Skoczek na latarni. Nie został tam co prawda wymieniony z imienia, ale zorientowani w sytuacji mogli połączyć fakty z jagodowym sylvari.

Znane przypadłości i dziwactwa

  • W sytuacjach stresowych sięga po papierosa, mimo iż nałogowym palaczem nie jest. Chwila spędzona przy dymku pozwala mu się odprężyć i poukładać myśli.
  • Cierpi na trypofobię, więc wszelkie zbiorowiska nieregularnych dziur czy wypukłości stara się omijać z daleka. Boi się także myszy, szczególnie małych, białych z czerwonymi oczami.
  • Nie przyzna się, ale paraliż senny przytrafia mu się całkiem często. To właśnie z tego powodu zaczął palić.
  • Praktycznie nie je poza domem, uważając, że i tak sam ugotuje lepiej. Wyjątkami są nowe i egzotyczne dania, inne kuchnie, których jeszcze nie spróbował albo dania od renomowanych kucharzy, by porównać ich podejście do tematu z własnym.
  • Ma dość luźne podejście do kultury osobistej, pomijając konsumpcję jedzenia, szczególnie w jego kuchni - wtedy potrafi stać się nieprzyjemny, nawet mimo rzadko schodzącego z jego ust uśmiechu. Za siorbanie, mlaskanie i wszelkie inne dźwięki wydawane przy niechlujnym jedzeniu najchętniej by po prostu udusił.
  • Z jakiegoś powodu ma uraz do słomek.

Głupoty

Podobno powiedział takie rzeczy jak:
- "W opinii publicznej chyba generalnie świruję, chociaż to zależy od recenzenta."
- "No weźcie, nie jest tak wcale wysoko. Tylko jeden raz."
- "Mogę być twoim psem."

Inni o nim

  • "Lubię go, ale w sumie mam wrażenie że nasza znajomość polega na tym, że jestem dodatkiem do Lunne, które trzeba jakoś uwzględniać w przestrzeni. Choć to zapewne zawdzięczam tylko temu że jestem sylvari a nie człowiekiem." - Deissy
  • "To chyba jakaś forma masochizmu... Naprawdę lubię z nim rozmawiać, choć prawdopodobnie nie rozumiem połowy jego żartów. Ani nawet zazwyczaj nie odróżniam, czy mówi poważnie, czy jednak nie. Przy nim czuję się trochę niczym ta ćma, która lgnie do ognia, choć może w ten sposób spłonąć. Oczywiście jest to trochę absurdalne, bo Anwyll jest miłym i prawym sylvarim, który przecież nikogo nie skrzywdzi. Bez powodu. A nawet raczej w drugą stronę, bo doskonale gotuje i zdaje się, że niejednej osobie sprawił już tym przyjemność." - Lunnetre
  • "Dobry warden nie jest zły." - Lucyna Córa Blasku
  • "Chyba mną gardzi." - Tava
  • "Mam przeczucie, że moglibyśmy zostać dobrymi kumplami." - Sheclat