Averoy
Wygląd
Averoy przyciąga spojrzenie z jednego prostego powodu - jest albinoską. Jej uroda jest delikatna i krucha niczym szkło - włosy, brwi i rzęsy są czysto białe, skóra jawi się bladziutka, muśnięta różem ukrytych pod spodem naczyń krwionośnych. Oczy również mają barwę bladego różu.
Mikry wzrost sprawia, że praktycznie każda inna dorosła osoba może patrzeć na dziewczynę z góry. Jest też chudziutka i drobna, chociaż to rezultat budowy ciała, a nie niedożywienia. Zazwyczaj nosi szerokie warsztatowe spodnie z wieloma kieszeniami oraz bluzy typu kangurki (z kapturem), ewentualnie szerokie koszule. Mogą być nawet kolorowe. Ale nawet w takim ubraniu można z dużym powodzeniem zgadywać, że dziewczę ani biuściaste ani biodrzaste.
Najczęściej można ją też zobaczyć z pokaźną saszetą przypiętą do biodra i uda, pełną rozmaitych narzędzi (a każde z nich podręczne i niezbędne), więc przy poruszaniu się Averoy podzwania torbą jak świąteczny renifer.
Ciekawostką jest, że dziewczyna nie pachnie niczym. Czasem może przypadkiem nasiąknie zapachem z miejsca, w którym dłużej przebywała, ale nie używa żadnych pachnidełek. Można ewentualnie wyczuć od niej zapach mydła, czy szamponu, więc wielbiciele aromatów będą niepocieszeni.
Charakter
Warsztat zegarmistrzowski
W Lwich Wrotach, przy ulicy Przekątnej, mieści się malutka pracownia zegarmistrzowska albinoski. Nie jest to najgorsza dzielnica miasta, ale i nie najlepsza. Zakład usytuowano na rogu kamienicy; ma tylko skromny, pokryty patyną szyld "Zegarmistrz", który musiał pamiętać pierwszego właściciela. Stare drewniane drzwi frontowe mają biały, fantazyjnie wycięty witraż ze szkła, toteż można przez niego zerknąć, czy ktoś jest w środku. Na drzwiach od wewnątrz wisi też tabliczka, sugerująca, że zakład otwarty jest w godzinach 8-15. Obok tradycyjnego zamka na klucz, wejście posiada również elektroniczny zamek, usytuowany tuż za ościeżnicą. Co na dobrą sprawę wygląda pociesznie, bo wydaje się, że wystarczy wybić witraż by otworzyć sobie drzwi ręką od wewnątrz.
Wnętrze pracowni jest niewielką kanciapką, a zamurowana wnęka wyjściowa w głębi pokoju sugeruje, że salka ta powstała z oddzielenia jednego pomieszczenia ścianką od reszty lokalu. Pracownia jest dość surowa, cała w czerwonej cegle. Panuje tu swoisty półmrok, mimo zakratowanych okienek po obu stronach trójkąta sali. Każda możliwa powierzchnia i blat są zagospodarowana zegarami, mechanizmami i częściami, a na ścianie wisi cała rzesza narzędzi. I tylko trzy obrazki, sugerujące bardziej mechaniczne projekty, niż sztukę. Jest tu tylko jedno obracane krzesełko, otoczone z trzech stron blatami warsztatowymi, nad którymi ustawione są lampki, oraz zazwyczaj jakaś rozpoczęta praca, otoczona stosem części, notatek i narzędzi. Jeśli by buszować pod biurkami, można by znaleźć (czynny!) ekspres do kawy i jakieś paczki (pewnie z kawą - zapas miesięczny). Są też jakieś dwa kubeczki - niby-pamiątkowe - z rozmaitych miejsc, jakaś duża butla z wodą oraz kartony i organizery z większą lub mniejszą ilością szufladek. Pod ścianą po obu stronach od drzwi widnieją skrzynie, z narzuconymi nań kocami, więc od biedy jest to miejsce spoczynku dla klientów.
Usługi warszatu
- naprawa i regulacja zegarów
- naprawa i kalibracja wszelkich urządzeń domowego użytku
- naprawa i kalibracja urządzeń elektronicznych
- dorabianie kluczy, regulacja prywatnych portali (nie połączonych z globalną siecią komunikacyjną), naprawa zamków do drzwi
Umiejętności
Averoy nie przejawia zbyt wielu talentów ani szalonych umiejętności. Umie zrobić dobrą kawę, ale obiadu już nie. Umie szaleć z wiertarką, wiercić dziury, wbijać gwoździe, robić bałagan (który nazywa chaosem uporządkowanym), oraz umie pakować się w kłopoty. Zna się na zegarach, naprawach wszelkich mechanizmów - asuriańskich i popielczych, ale do wielkości ekspresu do kawy. Dorabia też klucze, naprawia zamki, zajmuje się elektroniką typu tablety i portale. I robi to wszystko dobrze. Pojazdów naprawiać nie potrafi. I zupełnie nie zna się na pierwszej pomocy.
Nie potrafi się bić, ani nie jest ani trochę zwinna, ani szybka. Fizycznie nie ma szans nawet z nastolatkiem.
Dzięki znajomościom miała dostęp do strzelnicy seraph już od młodych lat, toteż nauczyła się całkiem celnie strzelać z broni palnej. Ale nigdy jeszcze nikogo nie postrzeliła. Jedynie pistolet, jako jeden z kilku ulubionych narzędzi, został nabyty w całości (w dodatku legalnie zarejestowany). Resztę gadżetów Averoy zmajstrowała sama.
Ciekawostki
- Swojej sakiewki na narzędzia, noszonej na udzie, strzeże jak świętego graala. Ponoć ma dla niej wartość sentymentalną.
- Ponoć zakład zegarmistrzowski, który de facto teraz wynajmuje, należał kiedyś do jej wielkiego przyjaciela.
- Jej matka urodziła ją w wieku 15 lat, a potem oddała do rodziny zastępczej. Odzyskała córkę, gdy Averoy miała lat siedem.
- Była chowana "pod kloszem" aż do pełnoletności z uwagi na słabe zdrowie. Nawet nauki szkolne miała indywidualne.
- Jest adrenalinoholiczką, chociaż w niezbyt silnej skali.
- Ma słabą głowę. Bardzo. Wstawia się już jednym kieliszkiem alkoholu.
Plotki
- "Jest tak śliczna, że tylko można pozazdrościć" - Zarina
- "Ładna. Trochę anemiczna. Chyba ma mnie w dupie." - Setesh Pthah
- "Mam wrażenie, że w kilka minut opowiedziałem jej połowę swojego życia. No, może tylko połowę problemów. Nie mam pojęcia dlaczego, ma w swoim zachowaniu takie... coś." - Zygfryd Lasko






