Lunnetre
Wygląd
Lunnetre to dość wysoki (186 cm) sylvari o smukłej budowie ciała. Ponieważ zwykle chodzi ubrany szczelnie, trudno na ogół ocenić, co dokładnie kryje się pod odzieniem. Jest jednak zwinny i sprawny, co może sugerować, że regularny ruch nie jest mu obcy. Jego ciało ma kolor martwego sylvari szary, o ciemniejszych zakończeniach liści, zaś długie liście na głowie kolorem przypominają liście klonu pospolitego czarnego. Twarz Lunnetre ma dość pociągły kształt, który uwydatnia długa broda i niezbyt szeroka szczęka. Niewątpliwie spojrzenie mogą przyciągnąć jego oczy – duże, o lekko opadających zewnętrznych kącikach oczu, sprawiające wrażenie wiecznie znudzonych. Mają one wielowymiarowy kolor, przywodzący na myśl syrop klonowy lub po prostu bursztyn, a ich jasność i intensywność zdaje się zależna od padającego na nie światła. Całość wieńczy czarna otoczka wokół oczu, o kocim kształcie, dająca wręcz wrażenie mocnego makijażu. Ciemne, pełne usta, również mogą przywodzić na myśl jakiś specyficzny rodzaj makijażu. Sylvari ma dość duży, lekko garbaty nos, zakończony hakiem w dół, jak u rasowej wiedźmy. Ponadto ma również dość spore uszy, często przyozdobione metalowymi nakładkami. Nocą sylvari świeci intensywnym, białym światłem.
Charakter
Na ogół Lunnetre może sprawiać wrażenie istoty dosyć enigmatycznej. Z zachowania wydaje się raczej introwertykiem. W towarzystwie nie wychyla się zbyt mocno, niezbyt chętnie również obiera dowodzenie, czy ściąga na siebie więcej uwagi, niż jest to konieczne. Jednocześnie sprawia wrażenie, że nie ma dla niego tematów tabu i praktycznie nic nie jest w stanie go zawstydzić. Bez problemu rozmawia o wszystkim, a jeżeli nie chce o czymś mówić, zgrabnie omija temat bez zbędnego krępowania się. Jego ton głosu i maniera wypowiedzi może wręcz sugerować, że jest on wiecznie znudzony lub zmęczony, choć w istocie interesuje go bardzo wiele rzeczy. Gdy zainteresuje go rozmówca, potrafi tym rzekomo znudzonym spojrzeniem wwiercać się w duszę drugiej osoby, wywołując czasami uczucie niepokoju. Wszak trudno ocenić, czego można spodziewać się po kimś, kto wydaje się tak bardzo niewzruszony czymkolwiek. Sylvari uwielbia jednak trudne tematy, ale dzięki swej kulturoznawczej wiedzy, czasami miewa w tej kwestii jakieś hamulce. Zdaje sobie sprawę, że wiele osób nie chce lub boi się o czymś rozmawiać, więc przynajmniej publicznie stara się nie naciągać cudzej cierpliwości. W praktyce jednak lubi zachęcać swoich rozmówców do głębszej analizy rozmaitych tematów i spojrzenia z różnych stron. Wydaje się być idealnie neutralny, jednak czy na pewno?
Umiejętności bojowe
Jako sylvari, który upodobał sobie podróże do miejsc o różnych poziomach bezpieczeństwa, Lunnetre musiał nauczyć się walczyć, by przetrwać. Mesmerska magia, ze względu na swą chaotyczną strukturę, dość szybko trafiła do jego serca (którego nie ma, bo jest sylvari), więc to właśnie ona stała się jego główną bronią. Jako młoda sadzonka zdołał on opanować całkiem sporo podstaw, jednak przełomem okazała się podróż do Canthy, gdzie sylvari poznał wyjątkowo piękną odmianę magii mesmerskiej. Od tamtej pory szlifuje swoje umiejętności virtuoso... odrobinę dostosowując je do własnego „widzi mi się”.
Jego ulubioną bronią bez wątpienia jest miecz dwuręczny, którym potrafi posługiwać się zarówno do walki wręcz, jak i z dystansu – wytwarzając wiązkę chaotycznej magii, działającej podobnie do lasera. Dlatego też broń ta jest dla niego uniwersalna, choć czasami mało poręczna. Z tego powodu czasami nosi również sztylety lub miecze jednoręczne, choć tymi posługuje się już nieco gorzej.
Umiejętności magiczne
| Umiejętność | Nazwa | Opis |
|---|---|---|
| Mentalne ostrza |
Jako virtuoso, zamiast klonów sylvari przyzywa ostrza, zbudowane z mesmerskiej magii. Wizualnie przypominają one kryształowe sztylety, lewitujące w gotowości do działania. Lunnetre może mieć maksymalnie pięć takich ostrzy jednocześnie. Przyzwanie jednego ostrza trwa mniej więcej tyle czasu, ile przyzwanie jednego klona. | |
| Odnowienie ostrzy |
W krytycznej sytuacji sylvari może iluzorycznie zniekształcić swój obraz, co przez krótką chwilę ochroni go przed atakami z zewnątrz, ale także da chwilę na przyzwanie wszystkich pięciu magicznych ostrzy. | |
| Deszcz ostrzy |
Umiejętność psioniczna, za pomocą której mesmer tworzy burzę ostrzy nad głowami swoich wrogów. Na wybranym obszarze ostrza spadają dość gęsto, ale losowo, co powoduje, że zaklęcie bywa niestabilne i niebezpieczne do użytku w pobliżu sojuszników. | |
| Miecz przeznaczenia |
Zaklęcie, które przyzywa potężny iluzoryczny miecz w wybranym miejscu. Jego celem jest powalenie oraz unieruchomienie jednej lub kilku osób... w dość brutalny sposób, jednak nie wyrządza większej krzywdy poza uczuciem uderzenia, czy wyciśnięcia powietrza z płuc. Wizualnie jednak może budzić wrażenie otarcia się o śmierć. | |
| Pieśń ostrzy - Harmonia |
Pieśni ostrzy, to zaklęcia wykorzystujące przygotowane wcześniej mentalne ostrza. Pieśń Harmonii to najbardziej klasyczne z tych zaklęć – posyła wszystkie przygotowane ostrza do ciosu we wroga. Strzaskaniu ostrzy towarzyszy delikatny dźwięk dzwoneczków. | |
| Pieśń ostrzy - Smutek |
Pieśń Smutku działa podobnie do Pieśni Harmonii. Posyła wszystkie przygotowane wcześniej mentalne ostrza we wroga, jednak atak ten jest fizycznie łagodniejszy – może zranić, ale w znacznie mniejszym stopniu. Działa bardziej na podłożu magicznym, osłabiając wroga oraz wywołując u niego nieuzasadnione uczucie bólu i smutku. Strzaskaniu ostrzy towarzyszy smutna melodia. | |
| Pieśń ostrzy - Dysharmonia |
Pieśń Dysharmonii posyła wszystkie przygotowane wcześniej ostrza, by te eksplodowały magią w pobliżu wrogów, wywołując u nich dezorientację i halucynacje. Dodatkowo eksplozji towarzyszy spokojna, niepokojąca melodia, która odbija się echem... nie tylko wśród wrogów. | |
| Pieśń ostrzy - Zniekształcenie |
Pieśń Zniekształcenia zużywa wszystkie przygotowane ostrza, by zniekształcić obraz mesmera, tym samym chroniąc go przez chwilę przed potencjalnymi atakami. Strzaskaniu ostrzy towarzyszy magiczny dźwięk, zakończony pustką, niczym wciągnięcie do czarnej dziury. | |
| Żałobna pieśń ostrzy |
Żałobna pieśń ostrzy to zaklęcie, które kumuluje przygotowane wcześniej ostrza, by zaczęły wirować wokół mesmera w morderczym tańcu. Nie zostają one strzaskane od razu wirując tak przez chwilę (tym dłużej, im więcej ostrzy zostało do tego użytych) i tnąc przeszkody na swojej drodze. Zaklęciu towarzyszy energiczna melodia, mająca prowadzić wrogów do grobu. | |
| Fantazmy |
O ile vitruoso klonów nie przyzywa, tak fizyczne i zbudowane z magii fantazmy wciąż mogą zostać wykorzystane do zadań specjalnych. Fantazm przybiera postać właściciela, jednak ma półprzeźroczystą formę i jest w pełni fizyczny. Fantazm zostaje stworzony jedynie do wykonania jednego zadania, a następnie zamienia się w jedno z ostrzy lub znika. | |
| Teleport |
Jest to bardzo proste zaklęcie, umożliwiające mesmerowi przeniesienie się w dowolne miejsce w zasięgu jego wzroku i w nieprzesadnie sporej odległości. | |
| Iluzja niewidzialności |
Za pomocą tego zaklęcia, sylvari może otoczyć siebie oraz innych iluzją niewidzialności. Nie jest to jego główna umiejętność, a większa ilość osób pod niewidką skutecznie szybko go zmęczy. |
Wierzchowiec

Jako podróżniczy sylvari, Lunnetre musiał w końcu wyposażyć się w jakiegoś wierzchowca, by ułatwić sobie przynajmniej część transportu. Trafiło na tego najbardziej praktycznego, czyli szakala, którego można zamknąć w runie bez martwienia się o przechodzenie przez ciasne jaskinie i trudno dostępne miejsca. Dzięki dość częstym, swego czasu, podróżom do Canthy, mesmerowi udało się zakupić szakala o wyglądzie kintajskiego szarego lisa. Sylvari nie jest jednak wielce pomysłowy, jeżeli chodzi o imiona i nazwał magicznego zwierza po prostu Szary. Runa, w której skrywany jest lis, ma kształt płaskiego medalionu, przedstawiającego wyżłobiony motyw lisiej głowy.
Wyposażenie
Najczęściej sylvari ubiera się w ciemne płaszcze i marynarki z niewielką ilością czerwonych dodatków lub ozdobnych metalowych elementów. Jest jednak kilka bardziej stałych elementów jego ekwipunku, które najczęściej można zauważyć.
Ciekawostki
- Z zawodu jest kulturoznawcą, a z tego zakresu ukończył studia w Lwich Wrotach. Jego praca dyplomowa traktowała na temat motywu śmierci, przedstawianego w różnych kulturach. Prawdopodobnie można przeczytać ją gdzieś w bibliotece.
- Pracuje jako przewodnik turystyczny. Przewodzi wycieczkom do Orr, Maguumy oraz do Canthy. Na co dzień pracuje w muzeum ogólnotyryjskim w Lwich Wrotach, gdzie można go spotkać pomiędzy wycieczkami.
- Trudno określić, czy to normalne, że pachnie bardziej syropem klonowym, niż świeżym klonem.
- Z racji swojego zawodu dobrze zna się na mapach, zwłaszcza Kryty, Maguumy, Orr i Canthy.
- Nie za dobrze natomiast zna się na Elonie i panujących tam zwyczajach.
- Lubi nietypowe pamiątki z wycieczek. W swoim domu ma sporą kolekcję figurek, przedstawiających śmierć z różnych kultur i wierzeń.
- Lubi pijać sok brzozowy.
- Jest seryjnym mordercą... roślin. Mimo tego jednak z uporem maniaka kupuje co chwilę nowe kwiatki, które doprowadza do ruiny. Na wszelki wypadek jednak nie hoduje zwierząt.
- Potrafi wyjątkowo sprawnie poruszać się w szlafroku, nawet takim długim do ziemi.
Arty
-
Autorstwa własnego
-
Autorstwa Mimetki
-
Autorstwa Mimetki
-
Autorstwa Eza
-
Autorstwa własnego
-
Autorstwa własnego
Plotki
- "Największe odkrycie życia" - Deissy
- "To wręcz niesamowite, ile mogę przy nim odpierdalać, a on jeszcze nie uciekł. To chyba zalicza go do tych trochę nienormalnych, więc może dlatego tak dobrze się dogadujemy? W sumie to nawet na pewno go zalicza, patrząc na to, jaki sekret dzielimy. I chyba to nawet dzięki temu czuję się przy nim wyjątkowo swobodnie, jakbym mógł powiedzieć praktycznie wszystko bez żadnych oporów. Nie żebym normalnie umiał trzymać język za zębami. Ani chciał. Chociaż jestem niemal pewny, że nie bierze na serio wszystkiego, co powinien. Nie żebym ułatwiał rozróżnianie, co jest na serio, a co nie, ale bez tego nie byłoby zabawy, a jest przekomicznie. Jak zwykle ze mną zresztą, ale reakcje Lunna są jak wisienka na torcie, i to taka lepsza gatunkowo." - Anwyll
- "Przewodnik, ale czy to bezpieczne z nim iść? Ja bym się zastanowiła dwa razy." - Lucyna Córa Blasku
- "Spokój i powaga mnicha kintajskiego. Robi wrażenie swoją osobowością. Chciałabym by mnie kiedyś oprowadził po muzeum." - Tava




