Mirabelle Colet

Z kości przeznaczenia
Rasa

Człowiek

Płeć

Kobieta

Wiek

1 dzień sezonu Feniksa 1310 (20 lat)

Klasa

Elementalista

Zawód

Podobno coś pisze do gazetek

Lokacje

Cornucopian Fields

Motyw muzyczny

I Don't Want To Set The World On Fire
Killing me softly
Ashes

Typ osobowości

INTP (logik)

Status postaci

Główna

Wygląd

caption
caption

Mirabelka to średniego wzrostu dziewczyna, mierząca 170 cm. Można by rzecz, że nie jest najbardziej urodziwą istotą. Spory, nieco płaski nos, duże usta i opadające kąciki oczu, które są koloru brązowego. Całą buzie ma pokrytą piegami a skórę suchą w dotyku. Włosy są dość sztywne i trudne w układaniu, ale idealnie nadające się do zakrywania odstających uszu. Kształty też nie są bardzo kobiece. Linia talii nie jest zbyt wyraźnie zaznaczona a piersi raczej niewielkie, zaś pośladki płaskie, do tego jeszcze nie ma zbyt zgrabnego kroku a porusza się nierzadko zgarbiona lub kulejąca. Także na pierwszy rzut oka, nie jest to dziewczyna która może przyciągać wzrok a nawet trudno jakoś na nią zwrócić uwagę. Dziewczyna najczęściej nie jest również zbyt ładnie ubrana. Zazwyczaj jej ciuchy wyglądają jak by były znalezione albo stare. Bardzo często są one pocerowane, z łatkami, pozaciągane, dziurawe lub noszą plamy, których nie idzie doprać. Ubiera się dość szczelnie czyli, długie spodnie, długie rękawy, rękawiczki czy szaliki. Wszystko po to by maksymalnie zakrywać ciało, które nosi wiele blizn po wypadkach, poparzeniach czy innych nieszczęść które ją spotykają a jest ich całkiem sporo. Gdyby miała odkryć i pokazać choćby fragment ręki, można by pomyśleć, że jest to istota która była torturowana, przypalana i cięta przynajmniej przez kilka lat.

Charakterystyka

Krótka historia

Gdy Mirabelka się urodziła, jej matka umarła przy porodzie. Mirabelkę wychowywał przyszywany ojciec oraz dwójka starszych braci. Niestety ojciec nie będąc w stanie poradzić sobie samemu z trójką dzieci, przysłowiowo wyszedł po papierosy do kiosku i nie wrócił. Osierocone dzieciaki przez kilka dni były same w domu aż zainteresowała się nimi pomoc socjalna zaalarmowana przez sąsiadów. Mirabelkę w wieku 5 lat przygarnęła ciotka (siostra ojca), tknięta wyrzutami sumienia, a chłopców oddano do domu dziecka. Dalsze ich losy nie są znane. Mirabelka była wychowana przez ciotkę, która bardzo surowo ją traktowała poprzez jej szczęście do pecha. Miała wbijane do głowy co jej wolno a czego nie wolno by jak najmniej narażać swoje życie. Ciotka zorganizowała jej domową naukę, gdyż Mirabelka z szkół była wyrzucana. Nie można powiedzieć, że ciotka darzyła dziewczynę wielką miłością, ale tolerowała jej wypadki na tyle na ile starczyło jej życia. A to okazało się dość krótkie, gdyż ciotka odeszła do mgieł gdy Mirabelka miała 11 lat. Od tamtej pory dziewczyna radziła sobie sama. Ciotka zostawiła jej w spadku mieszkanie w kamienicy, ale przez młody wiek nie była w stanie go utrzymać. Chciała go sprzedać, ale kamienica w której się mieszkanie znajdywało... spłonęła. Dziewczyna przez to trafiła do sierocińca, dzięki czemu udało się znaleźć rodzinę od strony matki. Ci mieszkali na wsi więc zgodzili sie przygarnąć Mirabelkę. Niestety rodzina ta była tak samo przeklęta jak i Mirabelka, więc warunki w domu były trudne. Nie dość że co chwila komuś z gromadki dzieciaków coś się działo, to dom popadał w ruinę bo nikt nic nie naprawiał uznając, że nie ma to sensu, gdyż zapewne zaraz i tak się to zepsuje. Opiekunowie Mirabelki nie oszczędzali na alkoholu a dzieciaki chodziły brudne i zaniedbane. Ale dzięki temu też na nią nikt nie zwracał za bardzo uwagi, dzięki czemu mogła robić co chce. Łapała na krótko wszelakie prace na wsi, chcąc coś zarobić i odłożyć na wyprowadzkę. Jak się okazało jej nowi opiekunowie też długo nie pożyli. Oboje zwyczajnie mieli tragiczne wypadki po zbyt dużym spożyciu alkoholu. Dzieciaki zostały pozabierane do domów dziecka a Mirabelka mając już wtedy 17 lat, postanowiła, że jest na tyle dorosła że może zacząć żyć na własną rękę. Akurat wtedy Lwie Wrota odbudowywały się po Ataku Scarlet i można było całkiem tanio coś wynająć.

Charakter

Mirabelka to spokojna osoba. Aczkolwiek może czasem pokazać charakter jednak są to dość rzadkie sytuacje. Najczęściej stara się być cicho aby nikomu nie przeszkadzać a tym bardziej by nie przenosić swojego pecha na postronne osoby, przez to też jest samotniczką z wyboru. Unika ludzi nie chcąc nikogo narażać, ale jednak czasami ją ciągnie do tłumu aby chociaż posiedzieć między nimi. Dziewczyna jest racjonalistką i twardo stąpa po ziemi. Mimo że sama raczej nie jest rozpieszczona przez los, nigdy nie narzeka na swoje życie. Takie już jest i nic sie z tym nie zrobi. Bardzo nie lubi podziałów społecznych czy faktu, że ktoś się uważa od kogoś lepszy/mądrzejszy i pokazuje to w jakikolwiek sposób. Nie lubi jak ktoś się stara nad nią litować czy współczuć, nigdy tego nie chciała i od nikogo nie wymagała. Jest tak przyzwyczajona do swoich wypadków, że nawet nie zwraca na to uwagi. Gdy się przewraca, wstaje i idzie dalej. Czy boli czy nie, nie ma to już żadnej różnicy. Oczywiście, dziewczyna też chciała by żyć normalniej przez co czasami można ją przyłapać jak na coś nieco zazdrośnie zerka. Mirabelka również nie zaprzyjaźnia się. Uważa że nie jest dobrym materiałem na przyjaciółkę przez swoje nieszczęścia. Znajomych też raczej nie ma, choć ostatnio pojawiło sie kilka osób, które całkiem chętnie z nią rozmawiają. A to już wydaje jej się aż dziwne.

Umiejętności

Mirabelka to osoba, która od dziecka nie była szkolona magicznie a wszystkie umiejętności potrzebne w życiu musiała zdobywać sama. Z szkół była szybko wyrzucana, poprzez stwarzanie zagrożenia dla siebie i innych dzieci, więc musiała uczyć się sama. Od dziecka jednak zabraniano jej używać magii, gdyż ta przynosiła więcej szkód niż pożytku. Nie umie gotować bo to też było ryzykowne i nie poświęcono czasu aby ją tego nauczyć. Dziewczyna wiedzę o świecie zdobywała z książek, pisać i czytać uczyła się sama. Później sięgała po coraz to trudniejsze materiały i przyswajała wiedzę czysto książkową. Jest to dość inteligentna dziewczyna, jednak rzadko kiedy to pokazuje. Niestety przez brak skończonej nawet szkoły podstawowej jej marzenia o studiach prawniczych są raczej niemożliwe. Tym bardziej z widmem śmierci na karku.

Magiczne
Kule ognia Mirabelka nie miała okazji by być szkoloną w jakiekolwiek dziedzinie magicznej. Jest elementalistką a jedyne co potrafi zrobić z tego żywiołu to przywołać kilka kul ognia za sobą, lub jedną w ręku, ale niestety długo nad nimi kontroli nie zachowuje a te zaczynają latać w losowo wybrane miejsce, podpalając wszystko na swojej drodze.
Leczenie Jako, że Mirabelka często ulega wypadkom a w szpitalach bywa zbyt znana aby chcieli ją przyjmować, to musiała sama się nauczyć jakiegoś zaklęcia leczącego. Najłatwiejsze wydało się rozrysowanie symbolu glyphu leczącego. Zazwyczaj dzięki niemu udaje się podleczyć kilka drobnych zadrapań czy zatamować lżejsze krwawienie. Niestety zaklęcie jest słabe i dość często nie wychodzi.
Niemagiczne
Szycie Ciuchy są drogie a Mirabelka bardzo szybko je niszczy, tak zmuszona przez życie nauczyła się reperować ubrania na własną rękę czy czasem gdy ma dostęp do większego kawałka materiału, również sama umie uszyć na siebie ubranie.
Pisanie Dziewczyna ma lekkie pióro i wykorzystuje to do pisania wymyślnych historii.
Pierwsza pomoc Mirabelka potrafi samodzielnie opatrywać sobie rany (nawet je zszywać), usztywniać kończyny, nastawiać czy tworzyć ziołowe podstawowe medykamenty (np maść na oparzenia, napary na uśmierzenie bólu)


.

Ciekawostki

  • Zazwyczaj ma przy sobie bardzo mało pieniędzy. O ile ich nie zgubi. Stara się mieć tyle by starczyło jej na drogowskaz.
  • Nie pije gorących napoi, nie je gorących posiłków, nie pije alkoholu i w ogóle chyba pije jedynie wodę
  • Pisze historie do gazetek dla starszych pań pod pseudonimem M.Bella. Często też jej krótkie historie ukazują się w czasopismach z lekkimi erotykami. Jednak jest to trudna do zdobycia wiedza o ile sama się nie przyzna.
  • Lubi morze, a dokładniej jego widok. Nie umie pływać, więc zostaje jej jedynie podziwianie jego piękna.
  • Z słodyczy bardzo lubi bezy ale rzadko kiedy je kupuje.
  • Jej ulubione kwiaty to tulipany.
  • Jest osobą którą trudno przestraszyć. Nie posiada żadnej fobii. Aczkolwiek nie lubi być dotykana przez innych.
  • Nigdy nie odsłania ciała. Co latem lub w rejonach o cieplejszym klimacie bywa męczące, gdy chodzi się w kurtkach czy ubraniach zakrywających większość ciała.
  • Nie używa perfum, zbyt drogi luksus. Ale czasami można wyczuć od niej migdałowe aromat mydła czy szamponu do włosów.
  • Ma zawsze nierówno ścięte włosy gdyż obcina je sama. Raczej jest to dość widoczne.


Klątwa

O klątwie wiadomo tyle, że została ona rzucona jeszcze za czasów królestwa Orr więc bardzo dawno temu. Od tego czasu jej rodzinę prześladują najróżniejsze nieszczęścia. Wszelakie próby nieprzedłużania tego losu na kolejne pokolenia zazwyczaj kończą się na niczym i na świat przychodzą kolejny nieszczęśnicy. Sama klątwa jest starannie przekazywana kolejnym dzieciom, by te wiedziały z czym mają do czynienia jak i również w każdym nowym pokoleniu jest pokładana nadzieja, że to właśnie ono będzie tym, które ową klątwę zdejmie. Niestety jak widać do tej pory się nie udało. Również nikt nie ma możliwości spędzić całego życia na poszukiwaniu rozwiązania, gdyż maksymalnie mogą dożyć 30 lat (o ile wcześniej coś ich nie zabije).

Słowa klątwy:

Przeklinam cię przyjaciółko,
po wieki serca twych dzieci będą pękać,
w dniu w którym ty złamałaś moje.
Przeklinam cię przyjaciółko,
By nieszczęścia spotykały twe dzieci,
Tak jak ty nikczemnie wykorzystałaś moje nieszczęście,
By całe życie doznały bólu, takiego jakiego ty mi sprawiłaś
Przeklinam cię przyjaciółko
Że jedynie szczere zebranie mojego serca, złamie tą klątwę,
lub dziecię z mojej krwi szczerze pokocha twego potomka
Przeklinam cię przyjaciółko.

Pierwszy kawałek

caption
caption

Gdy Mirabelka przekazała odnaleziony ukryty notes jej matki, przekazała go Emiemu w celu odszyfrowania zapisków w nim. Emi jako priorysta, który miał dostęp do ksiąg z językiem Orrian mógł odczytać, że aby zdjąć klątwę, potrzeba odnaleźć rozbity na siedem części kryształ o nazwie Serce Gwiazdy. Niestety po za tym, że za czasów królestwa Orr został skradziony z świątyni Dwayny nie było więcej o nim wzmianek. Ten namówił dziewczynę by jednak podjąć ten trop mimo że może on być trudny lub prowadzić do nikąd. Dziewczyna dała ogłoszenie w Wtyczce z prośbą o pomoc. Zgłosiło się kilka osób: Emi, Acheron, Ardavala, Jon oraz Leo. Grupa na czele z Mirabelką ruszyła do Orr do świątyni Dwayny by poszukać jakiś tropów. Te jednak same się znalazły, gdy pod Mirabelką objawił sie tęczowy portal. Grupa widząc to zjawisko wskoczyła do niego i... znaleźli się w sali w której czekało na nich kilka pułapek. Szczęśliwie grupa prawie wyszła z tego cało. Po za Leonem, który miał nadpalone futro i poparzone ucho oraz Mirabelką, pod którą otworzył sie kafel na ziemi zabierając ją w nieznane. Uszczuplona grupa o jedną osobę, ruszyła do następnej sali. Między nimi mogli natknąć się na nagrobek na którym jedynie czytelne było słowo Sabina. Niestety nie dane było niektórym dokładniej się przyjrzeć temu znalezisku, gdyż w drugiej sali czekał na nich strażnik świątynny, mierzący 5 mętrów nieumarły. Grupa stoczyła z nim niezbyt łatwą walkę o czym mógł przekonać się Jon, który będąc z przodu, najpierw został wgnieciony w ziemię a później ciśnięty w ścianę oraz magicznie otruty. Kolejną ofiarą która za dobrze tego spotkania na pewnie nie będzie wspominać, był Leo, który również został ciśnięty na ścianę i poczuł magię trucizny palącą go w ciele. Jednak nieumarły został wspólnymi siłami pokonany i grupa mogła udać się dalej. Tam natrafili na gęstą, oleistą i śmierdzącą rzekę z której ledwo żywa wychodziła Mirabelka. Również grupa odnalazła fragment kryształu wraz z karteczką. Co było na kartce? Trudno stwierdzić, gdyż tą zabrał Emi a Mirabelka dała mu na przechowanie kryształek. Grupie udało sie wydostać z tego dziwnego miejsca w momencie jak Mirabelka dotknęła znaleziska i znowu pod nią pojawił się tęczowy portal, wysyłając ich ponownie do świątyni Dwayny.

Drugi kawałek

caption
caption

Tym razem grupa pomagająca Mirabelce w składzie: Emi, Acherona, Sary, Jona oraz Leo, udała się do niegdyś pięknej a obecnie najmniej zniszczonej świątyni samego boga śmierci Grentha. Nauczeni doświadczeniem domyślali się, że sztylet samej przeklętej jest pewnym rodzajem klucza, który prawdopodobnie otwiera portal prowadzący do miejsca gdzie znajduje się kryształek. Tak też było i tym razem. Gdy pojawił się portal wszyscy, z wyjątkiem Leona zdążyli do niego wskoczyć. Niestety popielec był za daleko i pozostał sam w opuszczonej świątyni. Zaś grupa znalazła się w wielkiej sali z filarami. Na jednym z nich stał duch kobiety a na pozostałych jej uśpione miniony. Grupa podjęła negocjacje z duchem... a w tym czasie Leo walczył o przetrwanie. Wystraszony i piskliwy popielec nie wytrzymał presji spadających na niego pająków. Podjął drastyczną próbę ucieczki w stronę drogowskazu, jednak ten tuż przed jego nosem zaczął migać, reagując na zbliżające się niebezpieczeństwo. Przerażony popielec musiał stanąć oko w oko z zabłąkanym nieumarłym, który wyczuwając apetyczne, świeże i pachnące strachem mięso od razu się na niego rzucił, zaś Leo dramatycznie próbował walczyć o swoje życie. Pozostała grupa powoli orientowała się, że wszelakie próby przekonania ducha do swoich racji oraz tego, że tkwi w tym miejscu od setek lat, tylko przez durną klątwę zaczynały spełzać na niczym. I to dosłownie spełzały, bo ożywione miniony właśnie szykowały się prawdopodobnie do ataku do którego ostatecznie doszło, po tym gdy Jon rzucił w jednego z nich granatem. Gdy granat wybuch i zaczął kończyć w agonii życie miniona, również i życie Mirabelki teraz wyglądało jak by miało się zakończyć. Duch za sprawą nekromanckiej magii utworzył zaklęcie, które przekierowywało ból miniona na jego przeciwnika, w tym wypadku była to znienawidzona przez zjawę Mirabelka. Jon postanowił zakończyć jej cierpienia poprzez ogłuszenie jej, dzięki czemu dziewczyna bólu nie czuła, ale przez większość czasu pozostała nieprzytomna. W tym samym czasie, kiedy Leo praktycznie mógł wnioskować, że jego życie się zakończy został przyzwany przez ducha do komnaty, jednak można podejrzewać, że z tym nieumarłym czekałby na niego lepszy los niż z duchem i walką z minionkami, które mimo że szybko je pokonano, zdołały zranić Acherona oraz Leona. Duch widząc, że stracił swoich kompanów wpadł w szał i miał zamiar sam wykończyć grupę, jednak spryty Jon i Acheron wpadli na pomysł, że sztylet Mirabelki nie tylko może być kluczem, ale może unicestwić ducha. I prawdopodobnie mieli rację, gdyż zjawa widząc zbliżającego się sylvara z sztyletem zaniechała swoich ataków. Ponownie rozpoczęły się negocjacje z duchem. Jednak gdy padło zbyt dużo słów, które duchowi się nie spodobały, ten uniósł się z kryształem w powietrze i go wyrzucił, zaklinając go słowami, że tylko ten, kto szczerze zapłacze go odnajdzie. Cokolwiek znaczyły te słowa, sprawiły że kryształek znikł i nie wiadomo gdzie teraz jest. Duch zaczął się rozwiewać, gdyż już nic nie trzymało go na tym świecie, a wraz z nim magia utrzymująca w całości pomieszczenie w którym grupa się znajdywała. Najpierw istniała perspektywa, że grupa zostanie żywcem pogrzebana w tej sali, jednak bardzo się mylili, gdyż pod nimi zawaliła się podłoga, a oni mieli krótki ślizg prawdopodobnie w starożytnej kanalizacji, która wypluła ich prosto do wody. Na szczęście większość osób umiała pływać i bez problemu się wydostali na powierzchnię. Problem miał Emi, dla którego pływanie było problematyczne, ale tu z ratunkiem przyszedł Acheron. Pechowo Mirabelka była tą która pływać nie umiała i ją zaś porwał zbłąkany nieumarły rekin. Cóż grupa praktycznie mogła jej stawiać nagrobek sądząc, że ta szans na przeżycie za dużo nie miała. Jednak ku zdziwieni wszystkich na brzeg przyprowadził ją Largos, który bez słowa ją zostawił i udał się w swoją stronę. Tak więc grupa wróciła do domów poturbowana bez kryształku, ponosząc tym razem klęskę.

Arty

Plotki

  • "Pani Mirabelka jest pechową kobietą, w najbardziej łagodnym określeniu. Troche sie obawiam o swoje zdrowie w jej obecności, ale była po moim przybyciu do Elony pierwszą osobą z którą nawiązałem jakąś znajomość i dała mi pare rad życiowych. Zamierzam jej pomóc, chociaż nie mam pojęcia jak, póki co.... - Leonardo Chevalier
  • Na świecie żyje mnóstwo zadowolonych z siebie suczych synów. A to te najmilsze młode istotki mają najcięższy los, zupełnie za nic. Może nie umiem jej pomóc, ale przynajmniej poczuje, że nie jest zdana sama na siebie. - Ardavala
  • "Nie miałem okazji zbyt wiele jej poznać... a nawet spotkaliśmy się raptem raz. A jednak na tym jednym spotkaniu zdążyła pokazać, że myśli samodzielnie, a do tego mądrze i ze sporą dozą empatii. Miło by było jeszcze kiedyś ją spotkać." - Lirevael
  • "O matko... pech w ludzkiej postaci, chodząca katastrofa nadal jednak mega silna dziewczyna chętnie napiła bym się z nią dobrego drinka ale wiem że i tak wyleje" - Liasaris
  • "Czarująca kobieta, ma co prawda strasznego pecha i prawie dostałem przez jej pecha sufitem, ale nadal przeurocza istota" - Jonathan Lighter
  • "Klątwa? Jaka klątwa? Znajdziemy wszystkie te małe parszywe szkiełka i będzie po problemie. Ktoś musi w to wierzyć, a jak wiadomo, wiara to potęga. A już zwłaszcza moja, więc oczywiście, że damy radę." - Emiye Qua Xoai
  • "Czasami aż mi źle, jak się przewraca, czy coś, a ja podejść nie mogę, bo będzie zaraz jeszcze gorzej... Mam nadzieję, że znajdziemy te odłamki albo jakiegoś amanta do rozwiązania tej klątwy, bo mi żal dziewczyny, jest... sympatyczna." - Acheron
  • "Znam ją, wbrew pozorom, od dawna. Pech jest nadal ten sam - ale umysł dojrzalszy. Los jednak nie jest nam łaskawy i nie wiem, czy uda mi się odpokutować kąśliwe docinki. Nadal mam gdzieś projekt okularów dla niej..." - Maghiran
  • "To najbardziej skromna osoba, jaką przyszło mi kiedykolwiek spotkać. Sama ledwo co ma, a jeszcze chce pomagać innym. Strasznie ciężko jest mi zaakceptować fakt istnienia tej nikczemnej klątwy, która ją wyniszcza. Naprawdę, gdybym mógł, zabrałbym tą klątwę na siebie, ale niestety nawet tego nie mogę zrobić. Nie chcę, żeby Mirabelka pomyślała, że się nad nią lituję. Naprawdę lubię spędzać z nią czas. Jest o wiele bardziej wartościowy, niż z pustymi lalkami przy barze we Wtyczce." - Fernando Avela


caption
caption